No więc wracam ;)
Po ostatnim ZASTOJU... Brak mi słów na własne lenistwo, przyznaje jestem strasznie niesystematyczna;) wybaczcie.
Postanowiłam zacząć czymś lekkim... Nic świeżego ale jakiś czas temu przeczytałam 50 twarzy Greya. Wprawdzie brak w tym głębszego przesłania i daremne szukanie morałów ale książka naprawdę wciąga. Jakiś tydzień zajęło mi przeczytanie wszystkich trzech część i szczerze mówiąc mam nadzieje, że powstaną kolejne ;). Historia niewinnej Anastasii zakochującej się w perwersyjnym, apodyktycznym Christianie nie ma szansy zdarzyć się w realnym świecie ale pokazuje inny świat, o którym zwyczajni ludzie nie mają pojęcia.
Jedyne co mogę zarzucić książce to chyba lekki nadmiar seksu. Momentami wstydziłam się, że to czytam. Swoją drogą podobno kobiety po przeczytaniu tej książki mają nieracjonalne oczekiwania wobec swoich mężczyzn....
W lutym ekranizacja pojawi się w polskich kinach, jestem rozczarowana obsadą ale mimo wszystko wybieram się na premiere.
To chyba tyle w temacie książki, wole Wam ją polecić niż streszczać i psuć napięcie jakie buduje.
Mam nadzieję, że uda mi się zwiększyć regularność wpisów oraz, że będą dla Was atrakcyjne.
To pa :*
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz