wtorek, 1 kwietnia 2014

Rollkur

Rollkur-  dla jednych synonim wspaniałej postawy zwierzęcia  , dla laików wygląda poprostu ładnie, a dla miłośników koni...
Cóż jak wszyscy wiedzą, nie wszystko jest takie jak się wydaje. Dla osób, które mają choć odrobine wiedzy rollkur  to sposób wręcz znęcania się nad zwierzęciem w celu uzyskania " pożądanej postawy".
        Zaczynając od podstaw. Rollkur to zmuszenie konia do nienaturalnego ustawienia szyi i głowy. W praktyce wygląda to tak:
W takiej pozycji koń nie widzi co jest przed nim, na wielu zdjęciach widać spanikowany wzrok zwierzęcia,  nie pozwala  on także na swobodnie oddychanie i jest poprostu niewygodny dla konia. Czego jednak nie robi się dla "pięknego" wyglądu. Rollkur najczęściej praktykowany jest w ujeżdżeniu, gdyż w tej dyscyplinie prezentacja konia ma szczególne znaczenie. Osobiście jak każdy miłośnik koni potępiam ten sposób i wszystkich sławnych pseudo jeźdzców, którzy go stosują. Zasłynęła z tego między innymi Anky van Grunsven wystarczy wpisać w google jej nazwisko.
Na tym zdjęciu widać przerażenie w oku konia, który nie widzi gdzie idzie

Piana na pysku i piersi koni pojawia się ponieważ takie nienaturalne ułożenie szyi uniemożliwia zwierzęciu przełykanie.
To zdjęcie pokazuje rollkur od zaplecza, patrząc na nie zastanawiam się jakim trzeba być tyranem żeby to zrobić zwierzęciu, które dla nas pracuje.


Podzielcie się swoimi opiniami na ten temat. Jesteście zwolennikami czy przeciwnikami?

1 komentarz:

  1. Post stary, ale pozwolę sobie napisać komentarz, bo w wyszukiwarce nadal jeden z popularniejszych na ten temat.
    Rollkur nie ma ładnie wyglądać, w teorii ma rozciągać szyję konia. Stosują go chyba wyłącznie ujeżdżeniowcy, bo to w tej konkurencji chodzi o maksimum rozciągnięcia, ustawienia, etc. Moim zdaniem wygląda źle, bardzo źle, zwłaszcza dla osoby, która nie wie co to jest >.<
    Fakt, że koń się ślini, jest akurat dobry i wynika raczej z pozostałej części jazdy niż z rollkuru, który prędzej blokuje ślinianki i uniemożliwia przełykanie śliny.
    Spieniony koń żuje wędzidło, to znaczy, że odpowiednio reaguje na działanie ręki jeźdźca, a dzięki temu, że ma dużo śliny w pysku, wędzidło jest dla niego przyjemniejsze.
    Koń na opisanym zdjęciu nie wygląda na przestraszonego, jego spojrzenie pokazuje raczej, że nie rozumie o co chodzi. Strach pokazuje raczej ostatni koń, chociaż nie wiem czy to też jest rollkur, bo rollkur jest ćwiczeniem wykonywanym z siodła, a to coś... jest straszne. Wydaje mi się, że to jakaś wschodnia praktyka, tak trochę i koń wygląda i stajnia, a w tamtych rejonach niestety straszne głupoty nieraz wyprawiają >.< Myślę, że żaden topowy ujeżdżeniowy zawodnik by czegoś takiego nie zrobił.

    Osobiście jestem na nie jeśli chodzi o rollkur - budzi strach, jest bardzo nieprzyjemny dla konia, a jak wynika z badań efekty są niewiele lepsze od normalnej jazdy, zwłaszcza, że ostatnimi czasy naukowcy głowią się, w jakim stopniu rozciąganie jest w ogóle potrzebne w ujeżdżeniu.

    Jednak nazwanie osób praktykujących rollkur ,,pseudo jeźdźcami" uważam za przesadę. Ludzie wierzą w różne głupoty, a zawodnicy topowi, którym tak bardzo zależy na rozciągnięciu konia starają się robić go ,,z głową", przez niewielki okres czasu. Jak dla mnie nadal to głupota, ale człon pseudo jest trochę za mocny :\

    OdpowiedzUsuń